W słoneczny dzień roku pańskiego 1969 szliśmy ulicami Piaseczna, uczniowie i harcerze, w barwnym korowodzie postaci historycznych, istotnych dla naszego miasta.
Na chodnikach wzdłuż ulicy Kościuszki witały nas okrzyki i oklaski licznie zgromadzonych mieszczan królewskiego grodu. Z balkonów kamienic słano nam pozdrowienia. Pytano „a wy kim jesteście”? Odpowiedzi nagradzano oklaskami. Pochód otwierała sama Anna Radziwiłłówna, księżna mazowiecka, obok której raźno maszerował dworzanin, niosąc wielki rulon z pieczęciami. Spisane przywileje dla miasta Piaseczna. Annę otaczał liczny fraucymer. Dziewczęta ubrane w przepiękne stroje dworskich panien. Tak naprawdę mogła to też być Anna Jagiellonka i co do tego będziemy się spierać.
W towarzystwie rajców miejskich kroczył dostojnie wąsaty burmistrz Józef Herb. Dalej szedł Dziejopis, w sandałach na bosych stopach i brązowym habicie zakonu benedyktynów, górujący wzrostem nad maszerującymi. Potem maszerowała grupa włościan, mieszczan i inne równie malownicze postacie i grupy. Wszyscy zmierzali pod budynek ratusza miejskiego.
Na schodach starego ratusza zasiadł Dziejopis. Odłożył potężnej wielkości gęsie pióro i rozsiadł się wygodnie. Paziowie Dziejopisa (Małgosia i Dorota) w fantazyjnych biretach na głowie, odziane w stroje z epoki Zygmunta Augusta, położyły obok niego ogromnej wielkości księgę dziejów miasta. Ogłoszono odpoczynek. Anna, księżna mazowiecka, wdała się w dyskusję z burmistrzem Herbem, a dwórki jaśnie pani, jak to dwórki, poszły na oranżadę do Malinki (tej przy ulicy Kościuszki – najtańsze wino owocowe w mieście). Włościanie dźwigający swoje chaty kryte słomą rozgościli się na skwerze obok kamienicy Gerberów.
I głos zabrał Przewodniczący Rady Narodowej Piaseczna. Przed ratuszem zebrał się spory tłum mieszczan, jak za starych czasów, gdy z balkonu pan burmistrz wygłaszał przemówienia. Symboliczny klucz do miasta oddano młodzieży. Nowy zegar na ratuszu wskazał kolejną godzinę z życia królewskiego grodu.
Trochę o zegarze, bo historia ciekawa.
Zegar zainstalowany 19 lipca 1969 roku był darem Cechu Rzemiosł Różnych z siedzibą przy ulicy Kościuszki 11. Piotr Kazubek, który jeszcze w 1929 roku wnioskował o zafundowanie miastu czasomierza, a pomysł był poparty przez Radę Miejską, niestety nie doczekał się zegara. W kasie miasta zabrakło pieniędzy. I tak dopiero po 40 latach, gdy z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Piaseczna i przy wsparciu władz, ogłoszono obchody rocznicowe w 600 rocznicę uzyskania przez Piaseczno praw miejskich (akt podpisany przez księcia mazowieckiego Janusza I Starszego 5 listopada 1429 roku), sprawa zegara odżyła. Projekt przejęli piaseczyńscy rzemieślnicy. O godzinie 12.00 dnia 19 lipca 1969 roku dar został przekazany miastu. Tak to wydarzenie opisuje Władysław Meller: „...Na tę okoliczność podpisano oczywiście, stosowny – specjalnie sporządzony, ozdobny dokument. Tarczę zegara zaprojektowała Danuta Jagielska – znana i ceniona pani plastyk z Zalesia Dolnego, a instalacji mechanizmu na wieży dokonał zegarmistrz piaseczyński Ryszard Radziwonowicz.
Biała tarcza zegara z czarnymi rzymskimi oznaczeniami, była stosunkowo małą – ograniczoną w swej wielkości do okna, w którym się mieściła. Mechanizm zegara na pewno był elektryczny, bo w tym czasie nie było w Polsce żadnego znanego producenta zegarów tradycyjnych – mechanicznych”.
Dziś na ratuszowej wieży tego zegara nie ma.
Korowód historyczny, który przeszedł ulicami Piaseczna od stadionu przy ulicy 1 Maja do rynku, był zwieńczeniem półrocznych obchodów rocznicowych. Uważny czytelnik zapyta – dlaczego 600 lat, skoro 540 ? Odpowiem – takie czasy!
Uczniowie z Liceum Ogólnokształcącego przy ulicy Chyliczkowskiej na lekcjach wychowania plastycznego pod okiem nauczycielki pani Karpowicz przygotowali rekwizyty. Stworzyliśmy księgę dla Dziejopisa, chaty włościan, rulon imitujący akty nadania przywilejów z pieczęciami. Co tu dużo pisać – zabawa była przednia, a nauka płynąca z tej pracy jakże cenna. Stroje dla postaci historycznych były wypożyczone z łódzkiej filmówki. Właściwe dla epoki, którą reprezentowała dana postać.
Osoby biorące udział w spektaklu to zacni dziś obywatele miasta Piaseczna (z tych, co pamiętam i wybaczcie, że tak mało) Dziejopis: Włodek Szymczak – członek Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, a następnie prezydent Europejskiej Rady Inżynierów Budownictwa, deweloper.
Księżna Anna Mazowiecka: Aniceta Solecka – harcerka i wieloletni pracownik Hufca Piaseczna. Piaseczyńskie harcerstwo bez Anicety? Niemożliwe.
Burmistrz Herb: Jacek Mrówczyński, wieloletni pracownik w zakładach Polkolor i Thomson-Polkolor , absolwent wydziału chemii Uniwersytetu Warszawskiego.
Paziowie imć pana Dziejopisa: Dorota Gorecka – socjolog, bizneswoman, pisarka. Stworzyła razem z mężem rodzinny dom dla kilkorga dzieci.
I ja, ta co niosła księgę dziejów miasta przed kroczącym Dziejopisem. I chyba to był jakiś nomen omen.
Małgorzata Szturomska
Dziejopis – foto: Renau
Napisz komentarz
Komentarze