Na Facebookowej grupie mieszkańców Ustanowa opublikowano zdjęcie parówek, które miały w sobie trutkę na szczury. Nie jest to pierwsze takie wydarzenie. Skontaktowaliśmy się z autorem wpisu i dowiedzieliśmy się, że wcześniej w lesie ktoś zostawiał kiełbasy z trutkami. Były to dość regularne akcje, bo zwierzęta znalazły jedzenie 5 i 10 sierpnia. Mięso wyglądało na świeże, a trutki były dokładnie wciśnięte do środka. We wrześniu ponownie znalezione zostały zatrute parówki, które niestety połknął kot autora wpisu. Na szczęście zwierzę zwróciło pokarm, nic poważnego mu się nie stało.
Sprawcę ma wykryć fotopułapka
Sprawą zainteresowano straż leśną i sołtysa Ustanowa.
– Tak, zostałem poinformowany, zgłosiłem ten fakt do podleśniczego, który zgłosił to do straży leśnej. Ta poinformowała go, że wspólnie z Policją prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Poprosiłem też, aby straż leśna zainstalowała fotopułapke w okolicach ul. Podleśnej. Podałem im, w jakiej mniej więcej okolicy miało to miejsce. Nie informowali mnie, jak przebiega śledztwo, nie mają takiego obowiązku. Wiem, że znowu ktoś rozrzucił kiełbasę z trutka. Będę się kontaktował w tej sprawie z leśniczym – powiedział nam sołtys Ustanowa Michał Łój.
Ze Straży Leśnej na policję
Skontaktowaliśmy się również z Nadleśnictwem Chojnów.
– Tak, sprawa została odnotowana w książce zgłoszeń. Z uwagi na to, że Straż Leśna nie posiada uprawnień do prowadzenia tego typu działań, tym bardziej, że jest to zagrożenie życia i zdrowia, sprawa została przekazana do KPP w Piasecznie zgodnie z kompetencjami – poinformował nas Paweł Antczak Komendant Posterunku Straży Leśnej.
O incydenty zapytaliśmy też rzecznik piaseczyńskiej policji, ale nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi.
Zatrute pokarmy zagrażają nie tylko domowym zwierzętom, które po ich zjedzeniu cierpią i umierają w męczarnią. Mogą natknąć się na nie także dzieci i leśne zwierzęta, jak lisy i jeże.
Napisz komentarz
Komentarze