O sprawie poinformował w mediach społecznościowych aktywista Daniel Petrykiewicz, który podczas spaceru zastał zaskakujący i przerażający widok.
– Przyszedłem tu dziś o świcie i zostałem straszny widok. Na długości 300 m ktoś porozcinał i zostawił w korycie wszystkie leżące w poprzek drzewa. To właśnie one tworzyły ten niezwykły krajobraz, któremu przyznano ochronę. Leżące w korycie rzeki drzewa są nawet cenniejsze niż te stojące na brzegu. To właśnie one są siedliskiem niebywałej bioróżnorodności i ilości życia. Są też czynnikiem korytotwórczym oraz wspomagają retencję wody, a jak widać tej wody brak - dookoła panuje straszna susza. Nie znamy jeszcze sprawców, ale zawiadomione są wszystkie organy oraz wydział ochrony środowiska w Piasecznie który sprawuje nad użytkiem pieczę. W pobliżu toczą się wycinki lasów państwowych, a w sąsiedztwie znalazłem pojemniki po ropie do pił – napisał w mediach społecznościowych w dniu 28 lutego 2025 roku. Do wpisu dołączono film pokazujący wycięte drzewa.
Gmina zaniepokojona
Gmina Piaseczno opublikowała komentarz w tej sprawie. Jak się okazuje – nikt nie zgłaszał do urzędu prac na terenie użytku ekologicznego.
– Zaskoczeni i zaniepokojeni informacją o pracach przeprowadzonych na terenie powołanego niedawno użytku ekologicznego w dolinie rzeki Małej zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienia do Nadleśnictwa Chojnów oraz Wód Polskich. Utworzyliśmy użytek ekologiczny właśnie po to, by chronić tutejszy ekosystem i ograniczyć jakiekolwiek ingerencje człowieka. Co do zasady, w okresie suszy powinniśmy robić wszystko, żeby zatrzymywać wodę, a nie udrażniać koryto po to, by ułatwić jej odpływ. W związku z tym zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienie w sprawie działań podjętych przez leśników na terenie objętym ochroną do Nadleśnictwa Chojnów oraz Wód Polskich. Wody Polskie poinformowały nas, że prace nie były prowadzone na zlecenie tej instytucji – podkreśliła gmina.
Urząd podkreśla, że w czasie uzgadniania uchwały dotyczącej powołania użytku ekologicznego, Nadleśnictwo, obecne w rozmowach, nie zgłaszało konieczności udrażniania rzeki ze względu na zapisy obowiązującego pozwolenia wodnoprawnego.
.jpg)
Komentarz Nadleśnictwa
Nadleśnictwo Chojnów również zareagowało na medialną burzę.
– W związku z informacją dotyczącą pocięcia leżących drzew wzdłuż rzeki Małej zamieszczoną w mediach społecznościowych Nadleśnictwo Chojnów informuje, że użytek ekologiczny „Rzeka Mała” został utworzony na wniosek Nadleśnictwa Chojnów w grudniu 2024 r. Obowiązkiem Nadleśnictwa jest utrzymanie drożności koryta rzeki Małej. Po raz pierwszy od kilku lat wystąpiły warunki umożliwiające uporządkowania rzeki zgodnie z Prawem Wodnym i wymaganiami umieszczonymi w Decyzji Starosty piaseczyńskiego. Sprzyjające warunki atmosferyczne i terenowe (brak wody i zamarznięta gleba) pozwoliły na udrożnienie koryta rzeki. Prace polegały na przecięciu powalonych naturalnie drzew na krótsze odcinki i wyniesieniu ich z koryta rzeki. Martwe drewno pozostawiono na brzegach do naturalnego rozkładu. Opisane działania wykonano bez użycia ciężkiego sprzętu, w sposób najbardziej ograniczający negatywny wpływ na środowisko. Należy podkreślić, że realizacja prac nie narusza ograniczeń wprowadzonych w Uchwale Rady Gminy Piaseczno powołującej użytek ekologiczny na rzece Małej – podkreślono w komunikacie prasowym na stronie Nadleśnictwa.
Odwołanie nadleśniczych
Lasy Państwowe także zabrały głos w sprawie. Ich narracja jest jednak inna niż ta przedstawiona przez Nadleśnictwo Chojnów. Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Witold Koss stanowczo podkreślił, że leśnicy powinni wykazywać się większą wrażliwością na ochronę przyrody i społeczne oczekiwania. Dodał także, że otoczenie lasów się zmieniło, co prowadzić powinno także do zmian leśników w stosunku do swojej pracy.
– W odniesieniu do działań skutkujących nieuzasadnioną ingerencją w środowisko wodne doliny Rzeki Małej w Nadleśnictwie Chojnów oraz realizacją prac w wydzieleniach objętych moratorium na terenie Nadleśnictwa Suchedniów, Regionalni Dyrektorzy Lasów Państwowych odpowiednio: w Warszawie i Radomiu podjęli decyzję o odwołaniu obydwu nadleśniczych odpowiedzialnych za zarządzanie tymi obszarami – przekazano w komunikacie Lasów Państwowych.
Napisz komentarz
Komentarze