Informacja o tym, że banki będą wytaczać zwycięskim Frankowiczom procesy o wynagrodzenie w wysokości ustawowych odsetek od kredytu gotówkowego za okres od wypłaty kredytu do wyroku, trafiła do mediów tuż po wspomnianym wyroku TSUE. Wyrok ten potwierdził, że nie ma przeszkód, aby unieważnić w całości nieuczciwe umowy kredytowe indeksowane do waluty obcej, jeśli konsument wyraża na to zgodę. Skoro umowa jest nieważna, bank nie ma prawa żądać od klienta prowizji ani odsetek, a to co pobrał, musi zwrócić. Tym bardziej skoro nie ma „czystych rąk”, nie ma prawa żądać czegokolwiek w zamian za utracone korzyści.
Po tej medialnej kampanii praktycznie każda rozmowa z moimi klientami rozpoczyna się od pytania, co grozi im ze strony banku po wygranym procesie. Odpowiedz znajduje się w Wikipedii pod hasłem „zarządzanie strachem”.
Po pierwsze, w polskim prawie zobowiązań nie istnieją podstawy prawne do przyznania bankowi takiego wynagrodzenia. Po drugie, nawet stosując na zasadzie analogii przepisy dotyczące bezumownego korzystania z rzeczy, osoba korzystająca bezumownie mogłaby zostać zobowiązana do wynagrodzenia, ale tylko wtedy, gdy pozostaje w złej wierze. Tymczasem klient przystępował do umów przygotowanych przez bank a bank w sądzie do końca stoi na stanowisku, że te umowy były uczciwe. Po trzecie, żądania banków stoją w oczywistej sprzeczności z unijnym prawem konsumenckim, które stanowi o tym, że przepisy mają „ukarać” przedsiębiorców i odstraszyć ich od stosowania tego typu rozwiązań w przyszłości. W sprawę został zaangażowany Rzecznik Praw Obywatelskich, który w swym stanowisku z dnia 12 grudnia 2019 roku potwierdził, że nie ma powodu do obaw. Tymczasem 27 listopada 2019 roku uzyskaliśmy kolejny prawomocny wyrok stwierdzający nieważność umowy i nakazujący bankowi zwrócić klientowi 150 000 PLN z odsetkami.
Zapraszam, analizę umowy kredytowej wykonujemy nieodpłatnie w ciągu 3 dni.
Więcej informacji na stronie www.kancelaria-tylipska.pl w zakładce „Pomoc Frankowiczom”.

Napisz komentarz
Komentarze