Jakie informacje potrzebne były czytelnikom w czasach, gdy tylko gazeta docierała do ich domów jako źródło wiedzy o dziejących się na bieżąco wypadkach? Jakie wydarzenia inspirowały dziennikarzy? Postaram się wyszukać takich informacji, które dotyczą okolic Piaseczna. Jeśli w opisanych tu bohaterach krótkich notatek prasowych ktoś znajdzie swojego przodka to tym lepiej, bo będzie to uzupełnieniem genealogii rodzinnej. Tymczasem nad rzeką Jeziorką czynione są prace, i dlatego będzie wybrana w moich doniesieniach jako pierwszoplanowa bohaterka zdarzeń sprzed wielu, wielu dekad.
Lira z Gościeńczyc w tygodniku Przyjaciel Dzieci z grudnia 1862 r.

Pięć mil od Warszawy, w obwodzie czerskim w Gościeńczycach, położonych na prawym brzegu rzeki Jeziorki, stała samotna sosna, dziwnie piękne drzewo i o niej napisał dziennikarz Wł. Bełza zachwycony kształtem sosny. Oto informacja:
„Od pnia rozchodzą się dwie gałęzie zaokrąglające się i zwężające nieco ku wierzchołkowi, na którego szczycie, z drobniejszych gałęzi tworzy się wspaniała korona”.
Pień drzewa ma obwód pięciu stóp i już jest nieco spróchniały. Sosna, którą przyroda ukształtowała tak ciekawie, wiąże się ze wspomnieniem poety Kazimierza Brodzińskiego, przyjaciela właściciela dóbr w Gościeńczycach, Franciszka Armińskiego. Poeta często zajeżdżał do Gościeńczyc, zasiadał pod Lirą i improwizował swoje utwory. Legenda mówi, że na tej Lirze zawiesił też swój warsztat poety, bo gdy tylko się ożenił „zawiesił lutnię swoją” i od tego czasu mało tworzył.
Lira opisana w Przyjacielu Dzieci zrobiła dużą karierę w prasie codziennej, bo w kilku dziennikach tego czasu odnalazłam o niej notatkę. Ciekawą rycinę, przedstawiającą sosnę można obejrzeć w Przyjacielu Dzieci.
Jeziorka w słowniku geograficznym Królestwa Polskiego z 1882 r.
Garść informacji o rzece opisanej pod koniec XIX w. Myślę, że niektóre z nich mogą zdziwić dzisiejszego czytelnika. Słownik ten wyjaśnia kilka nazw Jeziorki występujących na mapach i tak: Jeziorka, Jeziora, Jeziorna bierze swój początek w pow. grójeckim pod Wygnanką, na granicy z powiatem błońskim (osuchowskie lasy), płynie ku wschodowi przez Cychry, gdzie młyny dwa i sieczkarnia poruszana siłą wody, Wilczorudę, Jeziorka, Jeziora, Głuchów, Kożmin, wchodzi w powiat grójecki. Od Gościeńczyc skręca ku północy przez Prażmów, Łoś, Jazgarzew, wchodzi w powiat warszawski, od Piaseczna przybiera kierunek północno-wschodni, płynie pod Jeziorną, Bielawą i wpada z lewego brzegu do Wisły. I tu ciekawostki dotyczące dopływów Jeziorki: pod Gościeńczycami do Jeziorki wpada Kraska, zaraz poniżej strumień od Kukał, pod Jazgarzewem małą strugę od Pęcher, i poniżej zabiera rzekę płynącą od Wągrodna. Z lewego brzegu, powyżej Łosia, wpada do Jeziorki Tarczanka, powyżej Jazgarzewa rzeka przyjmuje Głoskowską, pod Jeziorną Wierzbnę. I tu jeszcze można znaleźć rzeki Niedźwiedna i Podgoszcza, ale gdzie były nie wiem, warto przeanalizować dzisiejsze mapy. Na koniec informacja, że Jeziorka oddzielała ziemię czerską od warszawskiej (w XIX w.). Przedstawiam mapę z 1864 r. pokazującą Jeziorkę u źródeł.

Powodzie
Wybrałam informacje o dwóch powodziach, bo te były opisywane w kilku dziennikach, były robione nawet zdjęcia. Jedna z tych powodzi z roku 1903, druga 1928 r..
Gazeta Lwowska z 16 lipca 1903 roku opisuje powódź w okolicach Konstancina:
„Bardzo poważne straty poniosła kolej wilanowsko-piaseczyńska, szczególnie na odcinku od Jeziorny do Chylic. Pomimo fundamentalnej budowy plantu na odnodze ku Konstancinowi, podmycie okazało się tak groźne, że onegdaj wstrzymać musiano ruch pociągów i osoby podążające do tej pięknej miejscowości, zmuszone były wysiadać na przystanku w Jeziornie. Zawsze głęboka i dość szeroka rzeka Jeziorka wezbrała do tego stopnia, ze woda podmyła brzegi, znosiła drzewa i czyniła wyrwy nawet na drodze, na dobrze wybrukowanych podwórzach.”
W Skolimowie, gdzie było gospodarstwo rybne, pracowano całą noc bojąc się przedostania wody do tegoż gospodarstwa. Ucierpiał park.
W 1928 roku, 13 lutego w Nowej Reformie, dziennikarz, korespondent gazety donosi o powodzi, którą spowodował wylew Jeziorki. Rzeka zdruzgotała most w Skolimowie pod Warszawą i tu też bano się o bezpieczny przejazd kolejką wilanowską. Powódź ta była też groźna dla warszawskich lotnisk.
Te powodzie, które zdarzały się często, przypominają mi powódź z końca lat 70-tych niedaleko Żabieńca. Woda rozlała się wówczas aż na stadion miejski.

Pożar w Żabieńcu – Kurjer Warszawski z 26 czerwca 1904 r.
Nie tylko powodzie dotykały mieszkańców okolicznych wsi wokół Piaseczna. Miejscowość letniskowa, jaką był Żabieniec już pod koniec XIX w. nawiedził groźny pożar. O tym pisze Kurjer Warszawski. Pożar wybuchł w stodole i strawił 8 stodół oraz dwie wille należące do p. Kotowskiego, w których mieszkało aż 9 letników z Warszawy. Letnicy potracili swoje ruchomości i z dziećmi całą noc przesiedzieli na łąkach pod gołym niebem. Pożar ugasiła straż ogniowa z Piaseczna. O tym pożarze pisano również w Gazecie Handlowej.

Wypadek na stacji kolejki w Żabieńcu
Żabieniec w 1900 r. był też miejscem wypadku, który zdarzył się na stacji kolejki grójeckiej, Tak o tym wypadku melduje gazeta Słowo:
„W Żabieńcu, zgromadziło się w sobotę dość liczne towarzystwo. Nadjeżdżał pociąg z Pilawy. Panna Jadwiga Baczewska, córka kasyera jednego z biur technicznych warszawskich, znajdowała się na stacji w towarzystwie panny Stefanii Trapszówncj; obie weszły na szyny. Nagle nadjechał pociąg osobowy. Na próżno maszynista dawał znak gwizdawką, na próżno pociąg, jadący z góry, zatrzymać usiłował; panna B. nie zeszła z toru. Pociąg poszarpał ją w kawały. Pociąg prowadził maszynista doświadczony.”
Skoro o kolejce tu mowa, to na poprawę humoru zdjęcie najstarszej lokomotywy wraz wagonikiem tym razem z kolejki wilanowskiej, jak podaje Rzeczpospolita (z roku 1927). Wagonik dwuosiowy i lokomotywa z 1898 r.

Napisz komentarz
Komentarze