Na początku lutego radna gminy Konstancin-Jeziorna, Przewodnicząca Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska, pokazała na Facebooku kilka fotografii z niedzielnego spaceru. Przechadzka skończyła się posprzątaniem kilku słupów i latarni, które oblepione były reklamami. Przypomnijmy, że w gminie obowiązuje uchwała krajobrazowa, która zabrania zawieszania w przestrzeni publicznej reklam, plakatów i ulotek.
– Kilka słupów wyczyszczonych z nielegalnych reklamek, czyli po prostu śmieci w krajobrazie. Teraz wszystko czytamy w telefonach, no prawie, reklamy również, więc po co obwieszamy słupy?! Z pędzącego samochodu tego nie przeczytamy – napisała w sieci radna.
Jak udało nam się dowiedzieć – wystarczyły dwie ulice: Kościelna i fragment Oborskiej, by zapełnić nielegalnymi ulotkami około pięciu ulicznych koszy. Monika Bukowińska przyznała jednak, że niektóre plakaty powieszone zostały dość wysoko, więc nie wszystko udało się oczyścić.
– Spacerując po Konstancinie nielegalne śmiecio-reklamy możemy zobaczyć na przystankach, tablicach np. z opisem szlaku itp., śmietnikach, ławkach, szafach elektrycznych, może łatwiej powiedzieć, gdzie nie ma… – zaznaczyła radna Monika Bukowińska. – Dużo jeżdżę rowerem, chodzę na piechotę i tak zdzieram, odklejam i do kosza. W grudniu na kilku ogrodzeniach pustych działek pojawiła się reklama, zadzwoniłam do osoby oferującej reklamowane usługi, powiedziałam o uchwale, mandatach. Usłyszałam, że to ktoś inny rozwiesił, nie wiedział. Gdy poprosiłam o ich zdjęcie, zniknęły jeszcze przed świętami, więc rozmowa poskutkowała – wyjaśnia radna.
Przewodnicząca Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska dodaje, że czasem Straż Miejska upomina właścicieli reklam na temat ich rozwieszania. Natomiast Zakład Gospodarki Komunalnej sprząta reklamy, jednak nie jest to ich podstawowa działalność. Radna podkreśla, że jej spacery połączone ze sprzątaniem gminy to dopiero początek. Zamierza dalej działać w kierunku walki z zaśmiecaniem Konstancina-Jeziorny.
Napisz komentarz
Komentarze